570., niska orbita Ocrion
Fregata Argus, 56 Flota Operacji Specjalnych
Operacja Rainier
027 ,,Kobalt”, oddział Gamma
Czekaliśmy w sali odpraw po zakończonym spotkaniu. Póki co plan pozostawał bez zmian. Siedzieliśmy zakuci w pełne pancerze, za wyjątkiem hełmów, ułożonych na stołach zasięgu ręki. Obwieszeni sprzętem, ładownicami i zasobnikami zdawaliśmy się być dwa razy więksi niż zwykle; do pełnego kompletu brakowało tylko broni długiej i plecaków.
Ion z Glitchem dyskutowali w kącie, śmiejąc się z czegoś. Niner, siedzący na krawędzi blatu z wyrazem skupienia na twarzy czytał coś na tablecie, znając go pewnie kolejny raz przeglądając dane dotyczące ich misji. Colt z zamkniętymi oczami i odchyloną głową słuchał muzyki, balansując na krześle, Blitz pochylony nad telefonem oglądał zdaje się film. Ja grałem na komórce wolną dłonią, obnażoną z opancerzonej rękawice, leżącej na stole obok hełmu.
Póki co wedle naszej wiedzy Echidna nie dawała znaku życia, tak samo brakowało jakiegokolwiek śladu świadczącego o jej zniszczeniu, jakby w ogóle nie istniała. Wszystko według planu.
Syreny rozbrzmiały bez ostrzeżenia, akompaniowane przez błyskające epileptycznie światła. Wzdrygnąłem się bezwiednie, gdy jazgot uderzył w moje uszy; widziałem, że pozostali zareagowali tak samo, odruchowo obracając głowy w stronę wypluwającego komunikat głośnika.