Wielka wojna

Wielka Wojna - konflikt zbrojny pomiędzy Legionem a Nieśmiertelnym Imperium, będący wojną odwetową za bestialski atak na placówkę Orchidea w systemie Illebos, przeprowadzony przez imperialne siły specjalne w 568 roku. Był to największy konflikt w historii Legionu; walki toczono na przestrzeni setek wymiarów, odciskając swe piętno na tysiącach planet.

 

    Straty obu stron były duże; wojna nastawiona była na wyniszczenie i całkowitą eksterminację przeciwnika, a siły zwalczały się na wszelkie możliwe sposoby, nie stosując się do jakichkolwiek istniejących zasad ani moralności, posuwając się do tortur, masowych egzekucji oponentów, eksperymentów na jeńcach oraz stosowaniu każdej dostępnej broni, zarówno konwencjonalnej, jak i NNBC, często wykorzystując pola bitew jako poligony doświadczalne, znacząco wpływając na ekosystem wielu planet. Starcia obejmowały oprócz wojsk Legionu i Imperium także lokalne siły planetarne, wciągane w tryby machin wojennych, tworząc z nich mimowolnych uczestników wojny w lokalnej skali. Akty bestialstwa obecne były po obu stronach, Legion jednak zwykle ograniczał się do mechanicznej obojętności, w przeciwieństwie do najczęściej okrutnych ponad miarę żołnierzy przeciwnika; skupiał się on do eliminacji sił wroga, walkę z lokalnymi, często zmuszonymi siłą do walki kombatantami podejmując zazwyczaj jedynie w niezbędnym zakresie.

 

    Napaść na placówkę humanitarną Orchidea była całkowicie niespodziewana; wcześniej Legion nie miał pojęcia o istnieniu Nieśmiertelnego Imperium. Przez teoretycznie nieskończoną ilość alternatywnych wymiarów, nawet przy ich selekcji łatwo było unikać wcześniejszego kontaktu zarówno z Korpusem Ekspedycyjnym, będącym awangardą Legionu w nowych wszechświatach, czy jego siłami zbrojnymi stacjonującymi w odkrytych już systemach. Zdobyte w trakcie wojny dowody wskazują jednak, iż Imperium, a przynajmniej jej przywódcy wiedzieli o istnieniu Legionu; po przybyciu oddziałów na miejsce kaźni odkryto zwłoki napastników znanej niemal wszystkim członkom Legionu twarzy. Założyciel Imperium wiedział, na kogo wystosował rozkaz ataku, po tym jak niewielkie zespoły przez krótki czas obserwujące jego siły go zidentyfikowały.

 

    Po odkryciu rzeźni w placówce reakcja była szybka; Legion nieustannie utrzymywał dużą część swoich sił zbrojnych w gotowości bojowej, pozostałe jednostki z kolei mogły zostać zmobilizowane w stosunkowo krótkim czasie. Wzmocniono siły w części z systemów, w których posiadano sojuszników, rozpoczęto także intensywne poszukiwania w innych wymiarach. Początkowo skala zagrożenia nie była znana, a informacje o przeciwniku mniej niż szczątkowe. Oprócz eliminacji wroga skupiano się także na pozyskiwaniu o nim wiedzy, które prowadzono przez cały czas trwania wojny oraz krótko po jej zakończeniu.

 

    Nieśmiertelne Imperium, istniejące w chwili wybuchu konfliktu od niespełna dwustu lat od niemalże samego początku prowadziło intensywną ekspansję innych wymiarów, siłą i często w niezwykle brutalny sposób przejmując kolejne światy wraz z ich zasobami oraz infrastrukturą, a także mieszkańcami. Ci zwykle pracowali pod jarzmem okupantów, reszta z kolei była zazwyczaj eksterminowana.

 

    W ciągu następujących po ataku na Orchideę miesięcy walki przybierały na sile, w szybkim tempie przeradzając się w konflikt obejmujący swoim zasięgiem setki wymiarów. Imperium, nacja wyraźnie młodsza i mniej zaawansowana technologicznie, mimo znaczącej przewagi liczebnej nie była w stanie powstrzymać przeciwnika, uderzającego do osiągnięcia całkowitego sukcesu. Legion sukcesywnie wypierał jego siły z kolejnych systemów bez litości, nie pozostawiając w nich nikogo żywego. Oponenci byli zwykle zabijani na miejscu; tych, którzy uniknęli kuli przesłuchiwani, torturowano, poddawani eksperymentom, ostatecznie każdorazowo eliminując.

 

    Po odparciu ataków na wymiary, w których stacjonowały jednostki Legionu zaczęto wyzwalać światy przejęte przez Imperium, stopniowo zbliżając się do ich systemów centralnych, ostatecznie docierając do ich głównej planety, gdzie stoczyła swój ostatni bój. W trakcie walk parokrotnie posunięto się do użycia niszczycieli planet, w większości na głównych światach wroga, których przejęcie nie było możliwe bez nieakceptowalnego rozlewu krwi.

 

    Legion poniósł najcięższe w swej historii straty, tracąc wielu żołnierzy. Straty Imperium były jednak nieporównywalnie większe; w ostatecznym rozrachunku eksterminowana całą jego populację.

 

    Wojna ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Legionu, który pod koniec konfliktu dotarł do centralnego wymiaru wroga i przejął go, eksterminując obrońców oraz zabijając wciąż żywego, podtrzymywanego przez technologię przywódcę. Później siły zbrojne polowały na niedobitki, sukcesywnie eliminując wszelkie pozostałe przy życiu zgrupowania.

 

 

Historia

 

Placówkę Orchidea wzniesiono w 567 roku na planecie Illebos u podnóża miasta Chennahiri. Jej celem była pomoc humanitarna oraz obrona mieszkańców przed obecnymi na okolicznych pustkowiach bandyckim grupami, które w przeszłości kilkukrotnie przeprowadziły napaście, kończące się śmiercią wielu ludzi oraz rozległymi zniszczeniami, w efekcie uniemożliwiającymi samodzielne utrzymanie się miasta. Regularne dostawy zaopatrzenia pozwoliły na jego stopniowy rozwój, niezakłócony w znaczącym stopniu przez lokalnego przeciwnika.

 

    W placówce stacjonował garnizon żołnierzy Legionu, wyposażonych oprócz standardowego uzbrojenia w kilka wahadłowców szturmowych Razor. Przeciwnik nie stanowił większego zagrożenia, wyposażony w dość prymitywną broń oraz nieposiadający wyposażenia pozwalającego skutecznie przeciwstawić się siłom Legionu. Uśpiło to w pewnym stopniu załogę placówki, nastawioną na walkę z słabym, acz trudnym do całkowitego wyplenienia wrogiem. Przez to na wyposażeniu garnizonu nie było ciężkiego uzbrojenia takiego jak czołgi, artyleria czy stacjonujący na orbicie okręt.

 

    26.04.568., po ponad roku postępującej stabilizacji regionu doszło do pierwszego kontaktu Legionu z Imperium. Siły specjalne agresora zaatakowały placówkę, korzystając z zaawansowanej technologii; obsada po miesiącach prowadzenia operacji przeciw słabo zaawansowanemu przeciwnikowi nie brała nawet pod uwagę jej obecności na planecie. Unikając wykrycia żołnierze podeszli pod obiekt i wdarli się do jego wnętrza, zaskakując obrońców. Po nawiązaniu walki, tymczasowo paraliżującej możliwości obrońców podciągnęli pozostałe siły, które wylądowały z niewielkimi stratami, pozwalając w szybkim tempie zepchnąć obrońców w głąb kompleksu i ich pokonać.

 

    Cała obsada została zabita; większość żołnierzy nie była w tym czasie w pancerzach bojowych, więc bronią osobistą nie byli w stanie zadać agresorowi znaczących strat, nawet pomimo zaciekłej walki. Niewielka ilość uzbrojona w pancerze zdołała zabić część napastników, ostatecznie została jednak zduszona ich ilością i w konsekwencji zabita. Pozostałych, rannych bądź obezwładnionych zamordowano; znaczącą większość z nich zginęła w wyniku okrutnych tortur, wykraczających poza granice bestialstwa. Ciała, o ile było to jeszcze możliwie okaleczono, po czym w podobny sposób postąpiono z ludnością pobliskiego Chennahiri. Po zakończonej rzezi siły imperialne wycofały się z planety i systemu, pozostawiając po sobie zwłoki oraz szczątki transportowców atmosferycznych, jednego zniszczonego, drugiego uszkodzonego podczas podejścia do placówki, który następnie porzucono na pustkowiach.

 

    Sześć dni później w pobliżu planety pojawił się okręt transportowy Legionu z zaopatrzeniem dla placówki oraz miasta na pokładzie. Wysłane wahadłowce nie zdołały nawiązać kontaktu z obiektem, przeleciały więc w jej pobliżu, z oddali rejestrując wymarłe otoczenie bazy. Bliższej inspekcji dokonały wysłane w następnej kolejności myśliwce transatmosferyczne, które przeczesały okolicę, przekazując obrazy do dowódcy zaopatrzeniowca. Podjęto decyzję o wysłaniu pokładowego kontyngentu do jej wnętrza.

 

    Żołnierze po wylądowaniu natknęli się na ślady masakry. Po wyeliminowaniu bądź przepędzeniu żerujących na zwłokach padlinożerców zabezpieczono obiekt i rozpoczęto dochodzenie, przetrząsając bazę danych obiektu, a także przeprowadzono oględziny zwłok napastników oraz rozbitego wahadłowca. Do miasta wysłano zwiadowców, którzy zaraportowali o podobnej rzezi całej ludności. Po wypatrzeniu z powietrza przez myśliwce porzuconej maszyny przeciwnika ją również zabezpieczono oraz rozpoczęto przeglądanie zawartości jej bazy danych, uzyskując pierwsze informacje o nowym przeciwniku.

 

    Żołnierzy na powierzchni planety wzmocniono resztą pokładowego kontyngentu, a transportowiec niezwłocznie opuścił wymiar, niosąc wieści do dowództwa na Eutopii. Na Illebos wysłano dodatkowe siły; zwłoki obsady zebrano i odesłano do rodzimego wymiaru, z kolei napastników, ich sprzęt oraz maszyny przetransportowano do obiektów, które zmotywowane masakrą w błyskawicznym tempie przeprowadziły ich analizę. Wkrótce potem wszelkie informacje, wciąż szczątkowe przekazano radzie na Eutopii, która podjęła decyzję o zakrojonych na szeroką skalę poszukiwaniach wroga oraz jego bezwzględnej wojnie odwetowej.

 

    Siły Legionu w sojuszniczych systemach zostały wzmocnione, ostrzeżono także ich władze o możliwym zagrożeniu, silnie sugerując mobilizacją ich sił obronnych, mających wspierać Legion w przypadku ataku przeciwnika.

 

    W przeciągu kilku następnych miesięcy siły Legionu z Armadą na czele intensywnie polowały na oddziały przeciwnika, przetrząsając wszystkie znane wymiary oraz znajdujące się w nich systemy w poszukiwaniu jakiegokolwiek śladu Imperium. Rozległość każdego z wymiarów, będących własnymi, kompletnymi wszechświatami nie pozwalała na ich dokładne przeczesanie; Legion nie mając bardziej sensownych opcji ograniczył się do poszukiwań w obszarach układów planetarnych, w których wcześniej zaznaczył swoją obecność, bądź logicznym była obecność przeciwnika. O pusty kawałek przestrzeni nie było sensu walczyć, a jak się szybko przekonano celami Imperium były zamieszkałe światy, zdatne do podtrzymywania życia bądź bogate w surowce.

 

    Jednym z nich była Idla, słabo rozwinięta planeta w systemie Agra, na której we współpracy z lokalną ludnością Legion zorganizował ogromne połacie terenów rolnych, z których czerpał żywność, transportowaną później do systemu Outopos. W układzie pojawiły się niewielkie siły imperialne, prawdopodobnie przypadkowo, a następnie widząc słabo zaawansowaną technologicznie planetę z dobrze rozwiniętą hodowlą przeprowadziły na miarę swoich możliwości inwazję. W tym czasie na powierzchni stacjonowały odbywające szkolenie komponenty Battlegroup Raven, które zadając przeciwnikowi ciężkie straty uniemożliwiły skuteczne przeprowadzenie operacji, zmuszając go tym samym do wycofania się celem zebrania posiłków i ponownego natarcia. W czasie walk duża część obszarów rolnych została zniszczona, zwłaszcza w trakcie odwrotu przeciwnika z powierzchni planety, w widoczny sposób zmniejszając ilość eksportowanej żywności oraz zmuszając Legion do odbudowy infrastruktury i terenów. W pierwszej kolejności jednak umocniono obronę układu, więc w chwili powrotu przeciwnika ten napotkał się z silnym oporem, który zniszczył siły inwazyjne, niwecząc plan oraz ponownie zmuszając okręty wojenne do odwrotu, które pozostawiły za sobą rozległe pole szczątków ze zniszczonych transportowców, na pokładach których znajdowały się siły naziemne, stanowiące trzon planowanego ataku na planetę. Przez długi czas zespoły Armady przeszukiwały wraki w poszukiwaniu ocalałych.

 

    W podobnym okresie odbyły się także walki o Marinę, wodną planetę o średnim znaczeniu dla Legionu. Przed laty nawiązał on kontakt z lokalnymi społeczeństwami zamieszkującymi pokrywające niemal całą powierzchnię planety głębiny oceanów, pozyskując z nich żywność w postaci morskich stworzeń, a także wykorzystując część wód do szkolenia żołnierzy do operacji w pobliżu oraz pod wodą, jak również treningów artyleryjskich załóg okrętów w atmosferze. Podobnie jak w systemie Agra, nad planetę przybyły dość niewielkie siły Hordy, które jak spekulowano w tamtym czasie były niezwykle liczną szpicą rozpoznawczą głównych oddziałów inwazyjnych. W systemie stacjonowały jednakże duże siły Armady, którym mimo początkowego zaskoczenia udało się szybko zmobilizować oraz zniszczyć większość sił wroga, a następnie w wyniku pościgu również pozostałe jednostki.

 

    W wyniku kolejnych potyczek, toczonych głównie w przestrzeni kosmicznej z wraków oraz od jeńców pozyskiwano informacje dotyczące kolejnych zgrupowań nieprzyjaciela, jak również wiedzę na jego temat, powoli odkrywając pełny obraz zagrożenia, z jakim przyszło się zmierzyć legionowi. Częstotliwość walk rosła w miarę zwiększania się ilości kolejnych bitew, dostarczających źródeł informacji, a także postępów w rozszyfrowywaniu systemów informatycznych wroga.

 

    Pod koniec roku odbył się rajd na tajną placówkę rozwoju broni znajdującą się na niskiej orbicie planety Enastea, zajmującej się opracowywaniem nowych rodzajów uzbrojenia, w większości niekonwencjonalnego. Samą planeta, pokryta gęstą roślinnością posiadała bogatą i drapieżną faunę, a przodujący gatunek tutejszych naczelnych był słabo rozwinięty, niezdolny stawić praktycznie żadnego oporu imperialnej technice. Duże obszary wokół dwóch wznoszących się z gruntu aż do stacji wież kosmicznych zmieniono w poligony doświadczalne, na których testowano realizowane na orbicie projekty, zarówno na roślinności, zwierzynie, jak i inteligentnych mieszkańcach planety.

 

    Po zepchnięciu nieprzyjacielskiej floty z dala od obiektu oraz zniszczeniu jej zewnętrznych systemów defensywnych na pokład wysłano oczekujące do tej pory w bezpiecznej odległości siły abordażowe, które przejęły hangary stacji.

 

    Zaczęto posuwać się w głąb instalacji, sukcesywnie spychając obrońców. Opór był stopniowo przełamywany, a przeciwnik cofał się coraz bardziej ku centrum orbitalnej placówki, ponosząc straty. Kiedy jasne stało się, że stawienie zdecydowanego oporu i odparcie napastnika nie jest możliwe, a przejęcie obiektu było jedynie kwestią czasu obrońcy zdecydowali się wypuścić eksperymentalną broń i użyć jej przeciw napastnikom. Efektem była śmierć niemal całej załogi, za wyjątkiem obsady centrum dowodzenia, która odcięła się od pokładów oraz pojedynczych, odizolowanych grup, a także ciężkie straty po stronie Legionu. Żołnierze nieprzygotowani na walkę z nanobotami, dronami bojowymi oraz drapieżnymi, zmodyfikowanymi genetycznie i cybernetycznie organizmami zmuszeni byli wycofać się z powrotem do hangarów, tracąc wielu zabitych oraz zabierając ze sobą jeszcze większą ilość rannych. Bez szans na pokonanie czyhających teraz w krętych korytarzach stacji zagrożeń i w efekcie opanowania instalacji wycofano wszystkie obecne na jej pokładzie siły, a ją samą następnie zniszczono intensywnym ostrzałem, rozbijając na części, które następnie spłonęły w atmosferze bądź roztrzaskały się na powierzchni planety. Kampania naziemna była krótka; lotnictwo zniszczyło niewielkie, rozsiane oraz nieposiadające silnej obrony przeciwlotniczej placówki, gruzowiska przeczyściły zespoły lądowe, poszukujące ocalałych oraz sprawnych instalacji informatycznych. Niedobitki, którym udało się umknąć w porastające okolice gęste dżungle stały się obiektem pościgu, polowanie jednakże wkrótce zarzucono; uciekającymi przeciwnikami skutecznie zajmowały się lokalne drapieżniki, z kolei kontynuowanie wiązało się ze zbytnim ryzykiem dla wojsk własnych, już praktycznie nieustannie odpierających agresywną faunę.

 

    Na początku 569 roku odbyła się operacja odbijania planetoidy Vesta w układzie Selene, której infrastruktura wydobywcza oraz większość aglomeracji zostały przejęte przez oddziały Imperium, które zaczęły wydobywać skupowane wcześniej przez Legion surowce. Legion od lat współpracował z zamieszkującą planetoidę społecznością, w zamian za technologię, która pozwoliła uniknąć kryzysu otrzymując od niej rudy metali, wykorzystywane potem do budowy okrętów w stoczniach Scorpio. Vesta nie była głównym dostawcą, jednakże otrzymywany z niej materiał był niezwykle czysty, posiadając lepsze właściwości oraz minimalizując potrzebę oczyszczania go przed przetopieniem na elementy. Planetoida została wcześniej stracona podczas zmasowanego ataku floty imperialnej, która zadając ciężkie straty Armadzie zmusiła ją do wycofania się z systemu. Pozostali na powierzchni żołnierze, aby uniknąć pewnego mordu ukryli się w głębi aglomeracji, prowadząc co najwyżej sporadyczne ataki partyzanckie oraz przygotowując się na powrót Legionu.

 

    Pierwsza fala ataku szybko odzyskała kilka największych aglomeracji, spychając przeciwnika do miast na rubieżach oraz kopalni. Tutaj postępy znacząco spowolniły; przeciwnik zaminował tunele tranzytowe w sposób niemalże uniemożliwiający ich rozbrojenie bez detonacji, zmuszając tym samym Legion do walk na powierzchni. Ponadto Armada przez cały czas trwania kampanii toczyła boje z silną flotą na orbicie, skutecznie blokowana przytłaczającą przewagą liczebną nieprzyjaciela. Udało się jej jednak związać okręty walką, uniemożliwiając im wsparcie oddziałów naziemnych oraz zapewniające przewagę lotniczą po stronie Legionu.

 

    Po umocnieniu rubieży wokół odbitych terenów wojska zaczęły posuwać się w kierunku wciąż trzymanych przez nieprzyjaciela obiektów. Środowisko zewnętrzne wybitnie to utrudniało: planetoida posiadała ciążenie równe jedynie frakcji g, ponadto brakło jej jakiejkolwiek atmosfery, krajobraz z kolei był otwarty, zapewniając niewielką ilość naturalnych osłon. Konieczne było stawianie prowizorycznych baz w trakcie postępów oraz częsta rotacja walczących oddziałów, by te mogły odpocząć; w trakcie działań konieczne było nieustanne przebywanie w skafandrach, ponadto większość ran wymagała natychmiastowej ewakuacji, aby uniknąć jej pogorszenia w związku z brakiem możliwości prawidłowego jej opatrzenia z powodu braku atmosfery.

 

    Oddziały lokalne, zdziesiątkowane w trakcie pierwszych walk, których skutkiem było przejęcie planetoidy przez Imperium składały się w dużej części z w szybkim tempie przeszkolonych ochotników, brakło też im sprzętu. Większość z tych oddziałów zajmowała się zabezpieczaniem rubieży oraz porządku w aglomeracjach, wsparte sprzętem oraz wykwalifikowanym personelem Legionu. Jedynie część, najlepiej uzbrojona wspierała oddziały na linii frontu, jednakże wyposażona w odstępujący technologicznie od obu głównych stron konfliktu sprzęt ponosiła ciężkie straty; część z nich spowodowana była przez oddziały Legionu, które z konieczności otwierały do nich ogień, jak w przypadku strąconego z orbity okrętu, zestrzelonego przez Armadę nim upadł na pozycję wojsk własnych.

 

    W koloniach problem stanowili sympatycy Imperium; przeciwnik po przejęciu obniósł się z mieszkańcami Vesty łagodnie, w przeciwieństwie do swoich akcji na innych terenach, uzyskując dzięki propagandzie zwolenników. Oskarżali oni Legion o wyzysk i niesprawiedliwe okradanie ich z surowców, nie wiedząc o warunkach panujących w przejętych przez Imperium kopalniach, nieustannie wydobywających urobek. Dopuszczali się oni aktów terroryzmu, w wyniku których ginęło wielu ludzi współpracujących z Legionem, a także uszkodzeniu ulegały instalacje kolonii. Legion wyznaczył część sił, aby wspierały ponoszące straty siły porządkowe.

 

    W trakcie kampanii zniszczonych zostało kilka aglomeracji, z których jedno zostało starte z powierzchni planetoidy przez Legion w ramach pokazu siły i bezwzględności; wątpliwe było jednak, aby zabito tym samym wielu cywili. Wysłana wcześniej misja rozpoznawcza zameldowała o masowym mordzie ludności przez imperialne oddziały. Pomimo jednak tych faktów doprowadziło to do pogorszenia się stosunków z przedstawicielami zamieszkujących Vestę ludzi.

 

    Ostatecznie kampania zakończyła się wraz z przejęciem głównej kopalni. Odcięte od wsparcia siły imperialne w niej ukryte zostały zaatakowane przez oddziały Legionu, które wdarły się do wnętrza rozległej instalacji w wielu punktach poprzez liczne szyby oraz przejścia techniczne. Po zaciekłych walkach w zamkniętych przestrzeniach wykrwawione oddziały poddały się, licząc na zachowanie życia. Po zabezpieczeniu jednak instalacji oraz odbiciu pozostałych aglomeracji oraz obiektów wszyscy napastnicy zostali zabici poprzez wyrzucenie ze śluz; porozrzucane zwłoki zalegały później rozległe połacie pokrytych pyłem równin.

 

    W tym samym roku miał miejsce incydent w systemie Ouroboros, będącym jednym z wszechświatów kieszonkowych wytworzonych z pomocą Kuźni Światów, gdzie znajdowała się tajną placówka badawcza Legionu. Niszczyciel liniowy Imperium pojawił się w ,,gorącej strefie" zajmującego centrum układu hiperolbrzyma, obszarze w którym z powodu promieniowania gwiazdy mogły bezpiecznie operować jedynie specjalnie przystosowane do tego celu okręty, takie jak te wchodzące w skład floty chroniącej instalację.

 

    Uszkodzona jednostka nie dawała znaku życia, jednakże sama jej obecność była niezwykle niepokojąca i stanowiła wyraźne zagrożenie dla bezpieczeństwa stacji. Akcję podjęła najbliższa okrętowi korweta Hikari, ubezpieczana przez będący w większej odległości niszczyciel Lux. Obserwacje ukazały uszkodzenia kadłuba oraz zewnętrznych instalacji oraz schowane wymienniki ciepła, w tych warunkach oznaka poważnego wypadku. Wykryto jednak wydostające się z nieszczelności rozsianych na całej powierzchni kadłuba chłodziwo, prawdopodobnie uwolnione przez załogę do wnętrza okrętu aby zmniejszyć temperaturę, do jakiej nagrzewany był przez gwiazdę.

 

    Niezwłocznie wysłany został niewielki zespół abordażowy obecny na Hikari, który wszedł na pokład okrętu. Po krótkiej wymianie ognia, skutkującej jednym rannym żołnierzem, wycofanym na pokład wahadłowca oddział dotarł na mostek, gdzie po przejęciu odkryto próby uruchomienia napędu międzywymiarowego z maszynowni. Trójka ludzi została wysłana, aby powstrzymać okręt przed opuszczeniem systemu, pozostała para w tym czasie wydobyła rdzeń danych z głównego komputera jednostki. Po wycofaniu się zespołu okręt został zniszczony, a szczątki wysłane na trajektorii kolizyjnej z hiperolbrzymem, aby spaliły się w jego blasku.

 

    Z odzyskanego rdzenia pamięci udało się wydobyć fragmentaryczne dane dotyczące wypadku, w jakim okręt brał udział, skutkującego przeniesieniem się do systemu, a także eskortowanie przez niego jednostki. Po dokładnym ustaleniu lokalizacji zdecydowano się wysłać Zespół Bojowy celem zbadania miejsca wypadku oraz próby odzyskania okrętu wraz z zawartością.

 

    Do przeprowadzenia misji wybrano Battlegroup Venom, który po szybkich przygotowaniach przeniósł się do systemu Umbra i skierował na jego główną planetę.


    Doszło do walki z przebywającymi na orbicie okrętami Imperium, te jednak zaskoczone pojawieniem się w systemie Legionu zostały szybko zniszczone. Następnie zlokalizowano miejsce katastrofy, jednakże nie udało się odnaleźć ani okrętu, ani jego szczątków. Po pozyskaniu danych z komputerów wraków oraz przesłuchaniu ocalałych z bitwy załóg odkryto, że uszkodzona jednostka weszła w atmosferę i rozbiła się na powierzchni planety, jednak z dużym prawdopodobieństwem przetrwała upadek dzięki działaniu systemów awaryjnych; ustalono także prawdopodobny obszar, w którym się znajdowała.

 

    Rozpoczęto poszukiwania z orbity, które jednak szybko zarzucono z powodu specyficznego ekosystemu, który zakłócał działania aparatury, uniemożliwiając badanie powierzchni. Podjęto w związku z tym decyzję o desantowaniu sił na planecie; miały one za zadanie odnaleźć miejsce upadku i zabezpieczyć wrak, bądź stwierdzić jego całkowite zniszczenie.

 

    Po wylądowaniu nawiązano kontakt z przedstawicielami lokalnej ludności oraz założono przyczółki, z których wysłano zespoły poszukiwawcze, przeczesujące lokalną dżunglę. Doszło do walk z siłami Imperium, jednakże te, osłabione oraz pozbawione jakiegokolwiek wsparcia nie były w stanie stawić skutecznego oporu, a jedynie opóźniać poszukiwania Legionu. Po podniesieniu początkowych strat oddziały zmieniły taktykę, prowadząc działania partyzanckie oraz atakując miasta, zmuszając siły Legionu do ich bronienia, a tym samym uszczuplając oddziały poszukujące wraku.

 

    Mimo działalności przeciwnika oddział sił specjalnych odnalazł miejsce upadku oraz uszkodzony, jednak wciąż zachowujący integralność wrak. Po wejściu na pokład odkryto, że cała załoga zginęła w wyniku wypadku, jednakże systemy bezpieczeństwa stłumiły impakt na tyle, by ocalić okręt. W ładowniach odnaleziono znaczne ilości komór z klonowanyni żołnierzami Imperium, z których większość przetrwała. Oddział natychmiast wezwał wsparcie, a okolicę zbombardowano orbitalnie, niszcząc przebywające w okolicy imperialne oddziały oraz tworząc obszar trudny do przebycia, z kolei ułatwiający obronę.

 

    Ładunek oraz wyposażenie okrętu zabrano do dalszych badań oraz ewakuowano żołnierzy z przyczółków, w międzyczasie odpierając działania ocalałych oddziałów przeciwnika. Flota, wycofująca się pod naporem przeciwnika poniosła ciężkie straty, zarówno od walk w przestrzeni, jak i na pokładach okrętów, które zostały zaatakowane przez siły abordażowe. Zespołowi Bojowemu udało się jednak uciec z systemu. Później z komputerów wydobytych z imperialnej jednostki udało się uzyskać dane dotyczące dużej instalacji klonerskiej Imperium oraz jej lokalizację, które przekazano do dowództwa.

 

    Rozpoczęto przygotowania do zmasowanego ataku na imperialny układ Dellade. Po ich zakończeniu liczne okręty Armady weszły do systemu, gdzie wdały się w walkę z ochraniającą kosmiczną stację flotą. Gdy zniszczono bądź trwałe wyłączono z walki większość jednostek, a pozostałe były spychane przez okręty Legionu do ataku przystąpiły siły abordażowe, gęstą chmarą nadlatujące w kierunku instalacji. W trakcie lotu przeciwnik uruchomił dotychczas milczące systemy obronne, zadając duże straty atakującym; strącono wiele wahadłowców przewożących żołnierzy, z których znaczna część została ranna, byli także zabici.

 

    Okręty natychmiast otworzyły wcześniej powściągliwy ogień w kierunku stacji, niszcząc jej obronę oraz tworząc wyrwy w pozycji, które ułatwiły przedostanie się oddziałom na jej pokład; reszta zespołów, podróżująca w wahadłowcach Razor w wersji abordażowej przebiła się przez pancerz, penetrując zewnętrzne korytarze stacji.

 

    Rozpoczęły się zaciekłe walki w plątaninie pokładów, jednakże ciężko uzbrojone oddziały, wspierane ostrzałem okrętów sukcesywnie spychały obrońców w głąb stacji, zadając im duże straty; w wyniku walk zniszczeniu uległa część wewnętrznej infrastruktury oraz komór z hodowanymi właśnie klonami. W tym czasie jednostki Armady wykańczały zdziesiątkowaną flotę przeciwnika, zaskoczoną pojawieniem się Legionu w systemie oraz jego przewagą.

     

    Po wybiciu większości załogi oraz unicestwieniu przeciwnika w przestrzeni kosmicznej zajęto się przenoszeniem instalacji oraz próbek na pokłady okrętów, które następnie były ewakuowane do systemów Legionu celem badań; to samo tyczyło się ocalałego personelu. Technicy zajmowali się sczytywaniem zawartości komputerów, do części których nie było dostępu, jednak informatycy zajmowali się ich rozkodowaniem.

 

    Spodziewając się kontrataku we wnętrzu zainstalowano wiele pułapek, a także pozostawiono kontyngent żołnierzy. Okręty Armady ukryły się w przestrzeni, wchodząc w stan pełnej dyscypliny emisji oraz szukając zasłon w postaci naturalnych obiektów obecnych w systemie, a także wraków rozbitych w trakcie walk maszyn.

 

    Przeciwnik wysłał zwiad, który został zaatakowany z zaskoczenia. Uszkodzone okręty, nie będąc zdolne opuścić systemu zostały przejęte przez zespoły abordażowe, które w ostatniej chwili wciągnęły z ocalałych komputerów koordynaty bezpiecznej strefy, którą Imperium wykorzystywało do wchodzenia do systemu.

 

    Armada wycofała uszkodzone okręty, w zamian ściągając świeże siły wraz z zaopatrzeniem oraz platformami bojowymi, które rozstawiono wokół punktu wejścia. Ponadto ponownie ukryte okręty rozrzuciły na drodze podjęcia do stacji pociski rakietowe, które uśpione dryfowały w oczekiwaniu na sygnał.

 

    Przeciwnik wkrótce zgodnie z przewidywaniami wszedł do systemu, natychmiast dostając się pod zmasowany ostrzał platform. Po ich wyeliminowaniu i pomimo strat ruszył w kierunku stacji, wciąż dysponując siłami w zupełności zdolnymi ją zdobyć.

 

    W tym momencie zaatakowały okręty Armady, wsparte rozrzuconymi pociskami oraz ocalałymi systemami defensywnymi stacji, które udało się włączyć i wykorzystać przeciw przeciwnikowi. Mimo zaciekłej walki części oddziałów abordażowych Hordy udało się przebić przez zmasowany ostrzał i wejść na pokład instalacji. Tam jednak żołnierze napotkali zabójcze pułapki, które przetrzebiły ich szeregi, ocalałych zaś, osłabionych oraz sterroryzowanych śmiercią towarzyszy dobiły oddziały pozostawionego na stacji kontyngentu.

 

    Mimo zwycięstwa w przestrzeni większość okrętów Armady była ciężko uszkodzona i niezdolna do walki. W świetle tych okoliczności w szybkim tempie dokończono badania instalacji oraz ewakuację wyposażenia, a następnie wycofano się z układu, wcześniej minując stację.

 

    W czasie trwania akcji w systemie Dellade odbyła się też operacja na planecie Jericho, w czasie której zwiadowcy przeprowadzili rozpoznanie terenu oraz stacjonujących na jej powierzchni oraz orbicie sił przeciwnika. Planeta przejęta została parę miesięcy wcześniej i nie posiadała do tego momentu żadnych powiązań z Legionem, zdecydowano się jednak ją odbić spod okupacji Hordy, a także uszczuplić wciąż pozornie nieskończone siły przeciwnika.

 

    Po powrocie fregaty do przestrzeni Legionu zajęto się opracowywaniem planu kampanii na powierzchni, a także czyszczenia orbity z wrogich sił. Do wyruszenia przygotowywały się także oddziały odpowiedzialnego za przedsięwzięcie Zespołu Bojowego Raven, mającego doświadczenie w walkach na terenach zurbanizowanych, gdzie w większości stacjonował przeciwnik. Za wsparcie do sił zespołu dodano jednostki Armady oraz armii Legionu.

 

    Intensywnie wykorzystując technologię oraz wabiki zmylono stacjonującego na orbicie przeciwnika, którego następnie zaatakowano z kilku stron, zadając ciężkie straty, by później odepchnąć znad planety w przestrzeń, tworząc dogodne warunki do zrzutu sił desantowych.

 

    Bezpośredni atak na centra miejskie, wewnątrz oraz wokół których stacjonował wróg nie było możliwe w związku z silną obroną przeciwlotniczą oraz przeciworbitalną, bombardowanie także nie było możliwe bez całkowitego niszczenia aglomeracji. W związku z tym desant lądował na przoeranych bombardowaniem orbitalnym równinach z dala od przeciwnika, gdzie po przegrupowaniu ruszał w kierunku celów, po drodze przełamując opór szybko rzucanych celem opóźnienia go oddziałów; siły stacjonujące w megalopolis w tym czasie umacniały rubieże, oczekując natarć.

 

    Inwazja przerodziła się w długotrwałą kampanię, w trakcie której ostatecznie posunięto się do wykorzystania broni termonuklearnej w niektórych megamiastach, niszcząc je doszczętnie wraz z stacjonującymi w nich oddziałami, których wyeliminowanie było niemożliwe bez nieakceptowalnych strat własnych.

 

    Niedługo po rozpoczęciu walk o Jericho rozpoczęła się trwająca równolegle z nią kampanią na planecie Arcturus, przeprowadzona przez siły Zespołu Bojowego Vector.

 

    W 570 roku odbyły się trwające niemal rok walki o Moban, którym przewodziła 33226 Armia Legionu oraz flota Encore. Z racji okrutnych taktyk Imperium, wykorzystujących ludność cywilną kampania ta zapisała się jako jedna z bardziej traumatycznych w historii wojny.

 

    W 576 roku, po 5 latach od zakończenia Pierwszej Kampanii na Moban Legion powrócił do systemu po jego ponownym zaatakowaniu przez siły Nieśmiertelnego Imperium. W walkach w dużej części uczestniczyli weterani Pierwszej Kampanii.